Czuła kołysanie łodzi i wiedziała, że znajduje się przy przystani. Porywaczka twierdziła,

oskarżenia.
- Na pewno. Nie mam forsy, nie mam dokąd pójść...
Alexandra zbladła. Od sześciu miesięcy nie słyszała tak otwarcie rzuconego
- Co się stało?
Ellis uśmiechnął się szeroko.
Tym razem cios był naprawdę bolesny, celny.
Zdawała sobie sprawę, że pragnie tego mężczyzny tak jak on jej. Oboje są dorośli, więc wszystko powinno przebiegać bez przeszkód, podobnie jak pięć lat temu. Jednak wtedy on nie był ojcem ani wdowcem, który skazał się na odosobnienie, by przeżywać żal po utracie żony.
W progu powitał go ktoś z obsługi. Mężczyzna ubrany
- Gdybym tam była, powiedziałabym jej coś do słuchu.
- Przestań mi dowodzić, jaka z ciebie twarda laska. Niełatwo zrobić na mnie wrażenie. Strachliwy też nie jestem. Wyluzuj się trochę.
W chwilę po wejściu dopadł ją rozhisteryzowany menedżer.
on decydował, zajęłaby jego apartament. Dla Rose i Fiony wynająłby dom i służbę.
- A pewnie, mój panie. Mam piętnaście lat i zjadłem wszystkie rozumy, tak? - Nachyliła się ku niemu z rękami wspartymi na biodrach. - Kiedy byłam w twoim wieku, też byłam strasznie mądra. W głowie mi się nie mieściło, że mogłabym zarabiać na życie, kręcąc tyłkiem przed obcymi facetami. Nie wiedziałam nawet, że istnieją takie kobiety.
w ogóle jej nie było.
ustawa o rachunkowości

Z przerażeniem zobaczyła rękę porywaczki wijącą się między prętami i zahaczającą

- Nie przyszło jej do głowy, żeby zadzwonić?
- Ja - Liz zmrużyła oczy.
dziła na dół, bezszelestnie zsuwając się po stopniach, ni-

- Trochę na to za późno.

Uważała, że maczał też palce w nielegalnych sprawkach. Nie wiem, co miała na myśli, ale tak
No wiesz, nie wykluczam, że mu odbiło.
– Będą tu, kiedy wrócimy.
protetyka

- A musiał?

zwierzęta ze szkła. Paskudne lwy, gazele i słonie. Tak przynajmniej je nazywała. Kto wie, co
powinien mu odpuścić. Spotka się z nim, zobaczy, czego chce. Nawet jeśli już teraz wiedział,
pogłębia przepaść między nimi.
angielski warszawa